Co ja myślę o postmoderniźmie

Filozofia postmodernizmu, chcąca zaburzyć dotychczasowy ład w nauce, ma na celu rozsypać puzzle wszystkich dziedzin wiedzy skrzętnie układanych przez wszystkie dzieje nauki. W jakim celu? Aby na rzecz płynnej względności oraz w imię społecznego konstrukcjonizmu podważać wszystkie zbudowane na podstawie badań naukowych idee. Wówczas nie widzę perspektyw na wprowadzenie nowego ładu. Zwiastuje to chaos, który ciężkim przewrotem może odbić się na znanych nam możliwościach i celach edukacyjno-pedagogicznych. Obawiam się również, że zaczynający otaczać nas bełkot pseudonaukowy zacznie być mylony z cennymi nowinkami naukowymi. Ponadto prawda ustalona badaniami naukowymi (już będąca względnością w dobie postmodernizmu) straci swą wiarygodność w potoku propagandy myśli względnej (szum informacyjny działa na niekorzyść cennych komunikatów). Stosowanie postmodernizmu może zaszczepić w nowych pokoleniach będących przyszłością nauki coś w rodzaju nowego nurtu myślowego, wartościowy krytycyzm jak i nowe możliwości poznawcze. Jednak czymże stanie się społeczeństwo, jeśli w tym „szaleństwie stosowanego postmodernizmu”, w dobie ogarniającej względności i anarchii moralnej, nie będzie ów postmodernistyczny myśliciel posiadał możliwości powrotu do sprawdzonych zasad moralnych w momencie, gdy zagubi się w błędnych wycieczkach intelektualnych? – KlaudiaMaria

Jakie to ludzkie

Jest pewne zjawisko w życiu, z którym wyjątkowo sobie nie radzę – cierpienie zwierząt z rąk człowieka. Do podzielenia się natłokiem myśli w tej sprawie natchnął mnie pewien artykuł. Jednak nad określeniem „natchnął” musiałam się chwilę zastanowić. Jest w nim chyba nazbyt pozytywnego polotu, a tematem niewątpliwie jest najgorsze dno. Artykuł, a właściwie apel, dotyczył tragedii małp po wycince lasów palmowych w celu tworzenia produktu jakim jest olej palmowy. Żywe istoty bez możliwości walki o swoje środowisko i jakby tego było mało… katowane bez sumienia przez bezlitosnych karczowników. Największy gniew zrodził się we mnie przy dołączonej do artykułu fotografii. Przedstawiała leżącą na ziemi dorosłą małpę, potwornie okaleczoną, ze zdartymi płatami skóry na łokciach i kolanach. No tak… człowiek zażyczył sobie palmowego oleju. Człekokształtna istota leżała na boku ciała. Skulona. Głowa schowana w kończynach górnych, niczym bezbronny ktoś z nas obawiający się kolejnych ciosów. Nastąpiło apogeum mojego gniewu i frustracji. Żadna nasza potrzeba nie powinna powodować bezwzględnego egoizmu w zdobywaniu. To wielka wada w ewolucji ludzkiego umysłu, wada m.in. autonomiczności myślenia, którą mamy jeszcze czelność określać, jako stawiającą nas na najwyższym szczeblu rozwoju wszystkich istot. Jesteś głupcem jeśli cieszysz się z tego, jak daleko się posunęliśmy. To zwierzę skrzywdziłoby dopiero w obronie „własnej”, w obronie życia. Ale jak mówić o obronie, skoro człowiek jest na tyle obrzydliwy, by posunąć się do niesprawiedliwej walki, patrząc jak niewinne naszym wymyślonym potrzebom zwierzęta cierpią w męczarniach. Ty dalej napawaj się dumą człowieczeństwa i zrób to za mnie, bo mi nie pozwala na to współczucie i niemoc.

K.G.